05. Wrzesień 2010 04:46
Nawigacja
REKRUTACJA 2010
O szkole
Ogłoszenia
· Zamówienia publiczne
Matura
· Matura 2010
· Matura 2011
· Matura 2012
· Rekrutacja na studia
Organizacja Roku
Z życia szkoły
Organizacje uczniowskie
Przydatne linki
Wymiany

Wymiany międzynarodowe

Duńczycy w XI LO

W dniu 20 kwietnia 2010 gościliśmy w naszej szkole ponad 100 osobową grupę uczniów i nauczycieli z duńskiej Skovlund Efterskole. Nasi uczniowie przedstawili gościom prezentacje o Krakowie, Nowej Hucie oraz XI LO. Z kolei duńscy koledzy przybliżyli nam w swoich prezentacjach Danię, ideę działania szkół Efterskole oraz opowiedzieli o swojej szkole w Skovlund. Następnie uczniowie naszej szkoły zabrali gości w mniejszych grupach na spacer po Nowej Hucie

Imuna 2010

W dniach 4-6.06 sześcioosobowa delegacja uczniów naszego liceum wzięła udział (już po raz drugi) w obradach młodzieżowego ONZ w miejscowości Alkmaar w Holandii.
Podczas obrad młodzież zajmowała się problemami z którymi boryka się współczesny świat, m.in; sytuacja palestyńskich kobiet, prawo imigrantów do godnej  pracy i warunków życia w obcym kraju, eliminacja przemocy wobec kobiet, czy zakaz składowania radioaktywnych odpadów.  Ale czas spędzony w Alkmaar to nie tylko obrady i polityka - to też okazja spotkania ludzi z różnych stron świata, zawarcia nowych znajomości, wymiany doświadczeń.  Był też czas na zabawę (sobotni wieczór- dyskotekowe szaleństwo w klubie Extase) i relaks. Rodziny u których byliśmy zakwaterowani dołożyły wszelkich starań abyśmy czuli się jak we własnym domu. To dzięki ich uprzejmości mieliśmy okazję zamoczyć nogi w lodowatym Morzu Północnym i zbierać muszelki na pięknej  plaży w Bergen. No i możemy pochwalić się sukcesem. Rezolucja jednego z naszych delegatów (uczeń kl. IIIa)została (z niewielkimi poprawkami)  przegłosowana i przyjęta przez Ogólne Zgromadzenie. Pozostali uczniowie naszej szkoły też świetnie radzili sobie w czasie obrad ( zarówno pod względem językowym jak i merytorycznym). Uczestnictwo w takim wyjezdzie jest czymś wyjątkowym. Byliśmy jedyną szkołą z Krakowa, a jedną z dwóch z całej Polski. Cieszymy się ogromnie bo dostaliśmy specjalnie zaproszeni na następne obrady

 

Obóz ekologiczno – jezykowy na Węgrzech.

W dniach 31. 05. – 5.06. 2010 r. uczniowie z klas 1b, 1c, 2c i 2f przebywali na obozie ekologiczno – językowym na Węgrzech. Wizyta odbyła się w ramach międzynarodowego projektu” Razem w środowisku i dla środowiska”. Naszymi gospodarzami byli uczniowie oraz nauczyciele gimnazjum w Szolnok. Na obóz przyjechali również uczniowie z Transylwanii. Uczestniczyliśmy w lekcjach języka angielskiego i niemieckiego oraz w multimedialnej sesji poświęconej m.in. walorom przyrodniczym i turystycznym miasta Szolnok i jego okolic. Zwiedziliśmy elektrownię na rzece Cisa, wytwórnię wikliny, dwie pracownie garncarskie oraz ogród zoologiczny. Dwa dni przebywaliśmy w gospodarstwie agroturystycznym. Był również czas na popisy artystyczne uczniów, wspólną zabawę i rozgrywki sportowe. A teraz czekamy na rewizytę WĘGIERSKICH PRZYJACIÓŁ we wrześniu. Barbara Siwek.


Wizyta francuskich maturzystów

We czwartek 15 kwietnia w  naszej szkole gościli  francuscy maturzyści z Liceum Condorcet w Bordeaux, którzy wraz ze swoimi opiekunami przyjechali do Polski realizować projekt pod nazwą "Zbudować pamięć" dotyczący problemu holokaustu.  Grupa liczyła 23 uczniów, mieli oni okazję poznać naszą szkołę, wziąć udział w zajęciach z naszymi uczniami (np. matematyka i j.angielski). Ich wrażenia po tym spotkaniu były jednoznacznie pozytywne - byli zachwyceni wyglądem i wyposażeniem naszej szkoły, twierdząc równocześnie że ich liceum jest "zimne i nieprzyjazne".


Wymiana z Munster (część II)



W lutym gościliśmy przez tydzień uczniów i nauczycieli z gimnazjum w Munster w ramach wymiany. Zdjęcia z ich pobytu można ogladnąć w naszej galerii.


Imuna


W dniach 26-28. 06. 09 uczniowie  naszego liceum uczestniczyli w IMUNIE. Jest to coś w rodzaju  młodzieżowego ONZ. Odbywa się ona  w Alkmaar w Holandii. Podczas obrad omawiane są problemy dotyczące  współczesnych krajów np. handel dziecmi, czy też  bezrobocie wśród niepełnosprawnych. Naszą szkołę dzielnie reprezentowały uczennice z ówczesnej Ig - Marlena Bańdo i Anna Leśniak oraz uczniowie - Łukasz Szczygłowski z IIa i Bartek Zawartka z IIc. Uczniowie byli pod opieką pań anglistek- pani Moniki Niec i pani Katarzyny Piwowar. Każdy z uczestników dostał oficjalną teczkę IMUNY, a w niej informator, w którym opisany był rozkład obrad, rozmieszczenie sal, w których odbywały się obrady oraz lista organizatorów. Nasza szkoła reprezentowała Singapur. Opiekę i gościnę zapewniła nam Cecil Nieuwenhout - 17 letni menager finansowy tej organizacji. Spaliśmy u niej w domu, a także jedliśmy pyszne posiłki przygotowywane przez jej mamę. Uważam cały wyjazd za bardzo udany. Udało nam się poznac wielu  bardzo sympatycznych młodych ludzi z innych krajów, a także zobaczyc kawałek Holandii. Zdjęcia w galerii.
Bartek  Zawartka

Wymiana z Munster (Niemcy)

W dniach od 19. do 27. września 2009r. przebywaliśmy w Muenster w ramach wymiany międzynarodowej z młodzieżą z Wilhelm - Hittorf – Gymnasium.
B y ł o  w s p a n i a l e !
Oto nasze wspomnienia:
1. Wspomnienia z Munster - autor: Kasia Perek II d
2. Siedem wspaniałych dni - autor: Bartek Węglarz (wersja angielska: Seven great days...)
3. Munster - autor: Justyna Piątek kl. IId

i galeria zdjęc.
Zobacz, jak wygląda budynek i życie szkolne twoich rówieśników z M?nster. Podstawowe informacje i ciekawostki o mieście znajdziesz tutaj. Można też zaglądnąc na stronę www.wilhelm-hittorf-gymnasium.de , gdzie znajdziesz szczegółowe informacje.

Goście z Holandii w Naszej Szkole

Dnia 8 pa?dziernika 2007 roku przybyła do naszej szkoły grupa uczniów holenderskich z Het Hogeland holandia2.jpgCollege z Warffum z nauczycielami. Uczniowie “zwiedzali” szkołę i brali udział w lekcjach języka angielskiego. Nauczyciele interesowali się nauczaniem języków obcych i historii w naszej szkole. Z zaciekawieniem oglądali podręczniki i uczestniczyli w lekcji historii prowadzonej przez prof. Z. Dębicką. Na pamiątkę pobytu w XI LOholandia5.jpg podarowali nam cebulki zakwitną w ogródku zkolnym. Częstowaliśmy się także holenderskim ciastem o oryginalnie brzmącej nazwie “friese Kruidrepenkoek” czyli keksem o smaku piernika. Na zakończenie uczniowie i nauczyciele sfotografowali się na tle naszej szkoły.Postanowiliśmy nawiazac bliższą współpracę i wymieniliśmy adresy mailow (A.F.)


WYMIANA KRAKÓW - ULM 2007

wymiana1.jpgNa wymianę do Ulm trwająca 9 dni (od 14.04 do 23.04) pojechało 13

drugoklasistów- 11 dziewczyn i 2 chłopaków oraz dwoje germanistów. Przez dwa pierwsze dni mieliśmy okazję zobaczyc jak wyglądają lekcje naszych niemieckich kolegów (szkoła normalnie jak w amerykańskich filmach :)). Zwiedziliśmy stare miasto Ulm (Ulmer Münster, browar Golden Ochsen) oraz jego najbliższe okolice. Byliśmy w Stuttgarcie, Blaubeueren oraz nad jeziorem Bodeńskim. Mimo zaplanowanych dla nas całodniowych wycieczek mieliśmy też czas, ochotę i siły na noce wypady na miasto, bilard, czy kręgle. W drodze powrotnej zahaczyliśmy o Mochanium gdzie godzinny postój (ku uciesze wszystkich) pozwolił nam na głębsze oględziny stadionu Allianz Arena.
Podstawowe informacje:

Ulm – miasto uniwersyteckie w południowych Niemczech (Badenia-Wirtembergia), nad Dunajem. Ulm jest miastem wydzielonym i siedzibą powiatu ziemskiego (Alb-Donau). Najbliższymi większymi ośrodkami są Augsburg i Monachium na wschodzie, oddalone odpowiednio o 70 i 130 km. Stolica Badenii-Wirtembergii, Stuttgart leży 100 km na północny zachód. Miasto tworzy aglomerację z położonym po bawarskiej stronie Neu-Ulm i mniejszymi przyległymi miejscowościami.
Katedra w Ulm (de. Ulmer Münster) - katedra luterańska zlokalizowana w Ulm. Jej wieża mierzy 161,5 metra, co sprawia, że jest najwyższą budowlą sakralną na świecie. Została zbudowana w stylu gotyckim. Pomiędzy 1890 a 1908 rokiem była najwyższym budynkiem na świecie, tytuł ten przejęła od Katedry w Kolonii; jej konstrukcja trwała od 1377 roku, z przerwami do 1890 roku. Początkowo pełniła funkcję świątyni katolickiej, w okresie reformacji trafiła w ręce protestantów. Dzięki otaczającej region Ulm mgle, katedrze udało się uniknąc bombardowań podczas II wojny światowej.
Jezioro Bodeńskie, jezioro polodowcowe na przedgórzu alpejskim, na granicy Niemiec, Szwajcarii i Austrii. Przez Jezioro Bodeńskie przepływa Ren. Powierzchnia 538,5 km2, głębokośc do 252 m. Jezioro Bodeńskie obejmuje główny basen Obersee i odgałęzienia Überlinger See z wyspą Mainau i Untersee z wyspą Reichenau. W jego okolicach klimat łagodny. Uprawa owoców. Żegluga. Liczne ośrodki turystyczno-wypoczynkowe, kąpieliska.

Aleksandra Kmiecik, kl 2i
Zdjęcia (do obejrzenia w galerii): Aleksandra Kmiecik, kl 2i
Katarzyna Michnowicz, kl 2b

WYMIANA KRAKÓW-MONS 2007.

wymiana2.jpg Liczba uczestników: 19 uczniów klas pierwszych i drugich
Data pobytu: 21-28.04.2007
Adres szkoły zapraszającej: Centre Scolaire St.Stanislas, 15, rue des Dominicains 7000 Mons, Belgia
Opieka: Agnieszka Trzaska /nauczyciel j.francuskiego/, Katarzyna Gibek /nauczyciel j.polskiego/

 

Wspomnienia z wyjazdu jego uczestników:

  • wymiana3.jpgMoje wspomnienia z wymiany z belgijską szkołą w Mons

    Pierwsze wspomnienie dotyczy podróży, 19-sto godzinna jazda autokarem wprawdzie zmęczyła wszystkich, ale samochody, na które natknęliśmy się w czasie podróży, poprawiały humor :). Kilkakrotnie obok nas przemknęło Ferrari :). Gdy do celu pozostało około godziny, poziom adrenaliny zaczął się podwyższac, sięgnąłem do plecaka po rozmówki polsko-angielskie sprawdzic, czy aby na pewno nie zapomniałem języka :) Na szczęście nie…
    Po krótkim powitaniu w szkole, pojechaliśmy z naszymi nowymi rodzinami do domów. Moją nową rodziną był Piotrek – kolega z XI- stki (poznaliśmy się już w drodze :)) oraz państwo Leroy. Pani Chantal Leroy jest nauczycielką w szkole w Mons. Na samym początku, podczas powitania, trochę się zaniepokoiliśmy z Piotrkiem, ponieważ pani Chantal zapominała angielskich słów, na szczęście uspokoiła nas mówiąc, że jej mąż bardzo dobrze mówi po angielsku i rzeczywiście tak było. Państwo Leroy mieli dwie dorosłe oraz dwie kilkuletnie córki (niestety ani razu ich nie widzieliśmy). Córka Izabelle jest zaręczona z Włochem Luigim. Luigi był bardzo sympatyczny oraz miał trochę włoskiego temperamentu :). Zaskakiwał nas zadawanymi pytaniami: „Co sądzimy o Kaczyńskim?”, „Co sądzimy o Jaruzelskim?”, „Czy wiemy, że po wybuchu w Czarnobylu media nie mówiły prawdy?”. Zapytał także: „Kim był dla nas Karol Wojtyła?” Powiedzieliśmy, że był dla nas wielkim człowiekiem, ja powiedziałem: „Santo”, po czym Luigi stwierdził, że na pewno znam włoski :).
    wymiana4.jpg W poniedziałek byliśmy w Brukseli, zwiedzaliśmy parlament, po którym oprowadzał nas Polak i zachęcał wszystkich, aby spróbowac podjąc staż w europejskim parlamencie. We wtorek udaliśmy się do Brugi razem z Belgami, którzy mówili nam, że jedziemy do „małej Wenecji”. Ciekawe było to, że do miasta przyjechało mnóstwo wycieczek oraz to, że aby wejśc do centrum miasta, należało przejśc przez jakby skansen. Miasto wąskich uliczek i trzech rynków. W środę odwiedziliśmy Paradiso Park. Było to ZOO z ponad przeciętną ilością ptaków. Mieliśmy pięc godzin na zwiedzenie, lecz chyba i tak nie zobaczyliśmy wszystkiego.
    W czwartek zwiedzaliśmy muzeum belgijskiego karnawału w Binche oraz gorzelnię, gdzie produkcja alkoholi od początku do końca jest zlokalizowana w jednym miejscu. Gorzelnia słynie z produkcji trunków na bazie owoców.
    W piątek zwiedzaliśmy Mons. Potem ostatnie godziny spędzaliśmy z „naszymi” Belgami. Nie mogliśmy się pogodzic z tym, że już odjeżdżamy, żegnaliśmy się z naszymi belgijskimi przyjaciółmi bardzo długo i we wszystkich językach.
    Przez wszystkie dni pobytu wieczorami spotykaliśmy się wszyscy razem, rozmawialiśmy, żartowaliśmy. Chodziliśmy do klubu bowlingowego, było ciekawie :). Bardzo miło wspominam, gdy siadłem przy stoliku razem z Moniką, Cloe, Aline i wszyscy rozmawialiśmy po angielsku przez długi czas. Pó?niej graliśmy razem w bilard, niestety Cloe z Aline rozniosły mnie i Monikę :). Gorzej, że gdy wracaliśmy z Piotrkiem na rynek to trochę zmyliliśmy drogę, ale jakoś trafiliśmy lekko spó?nieni na miejsce, gdzie czekała na nas pani Chantal i Luigi. Na szczęście nie byli wcale na nas ?li :).
    To tylko malutka częśc moich wspomnień, ale naprawdę wszystkie są pozytywne i tylko jednego szkoda, że wymiana z belgijską szkołą nie trwała dłużej :). Chcę podziękowac pani Agnieszce Trzasce oraz pani Katarzynie Gibek za zorganizowanie super wymiany, dokładne tłumaczenie z języka francuskiego oraz bardzo dobrą organizację, dziękuję i pozdrawiam.

    Sławek Strzebak.

  • Recenzja z wyjazdu do Belgii

    wymiana5.jpgDnia 21/04/07r. (tj. sobota) o godz.: 21:00 spod budynku Teatru Ludowego w Krakowie, grupa uczniów (19 osób), uczęszczających do XI LO wraz ze swymi opiekunami; (Panią profesor Agnieszką Trzaską, oraz Panią prof. Katarzyną Gibek), wyruszyła na wymianę do Belgii. Podróż, którą przebyliśmy autokarem, trwała 20 godzin (w jedna stronę). Na szczęście były liczne postoje :) Na granicy niemieckiej byliśmy ok. godz. 3:00 w nocy. Każdy z uczestników tejże wycieczki, zmuszony był do przebudzenia się i pokazania swojego paszportu. Po godzinnym postoju na granicy, mogliśmy ruszyc dalej. Długa i męcząca podróż przez Niemcy trwała 8 godzin. Jednakże mogliśmy podziwiac przeogromne obszary pól obsianych żółtym rzepakiem, który chwilami nie zachwycał nas swoim zapachem:) Podczas podróży Panowie kierowcy pomagali nam załagodzic nudę i monotonię, puszczając kilka ciekawych filmów. Do Mons (miasteczka, w którym znajdowała się nasza główna siedziba), dojechaliśmy kilka minut po 16-tej.W budynku szkoły w Mons, czekały już na nas rodziny, które miały nas zabrac do swoich domów. Wyczytywano nazwiska kolejno, każdy poznawał swojego tygodniowego „brata’’, bąd? „siostrę’’. Najtrudniejszą jednak kwestią była nasza znajomośc języków obcych. W Belgii (wiadomo), głównie dominuje język francuski, jednakże nie wszyscy z nas mogli poszczycic się jego znajomością. Do wyboru nie pozostało nam nic innego jak tylko język angielski. Ale i z tym był problem. Mieliśmy szczęście, że Belgowie też dopiero uczą się tego języka i dogadanie się z nimi nie było rzeczą trudną. Ok. godz. 17-tej, każdy znalazł się już w swojej „nowej’’ rodzinie. Przydzielono nam pokój i zaoferowano pomoc. Około dwóch godzin pó?niej podano obiadokolację. Kuchnia belgijska smakowała nam wszystkim. Niektórzy z nas (Ci, którzy zabrali ze sobą więcej EURO), mieli również szansę skosztowac krewetek i ostryg. W poniedziałek o godzinie 7:00, rodziny belgijskie miały za zadanie odwieśc nas pod budynek szkoły, gdzie już czekał na nas autokar. Dostaliśmy oczywiście prowiant na drogę od naszych kolegów Belgów i życzenia; „Miłego dnia!”.
    Pierwszego dnia naszym celem było zwiedzenie siedziby Parlamentu Europejskiego w Brukseli. I tak też się stało. Pewien Pan – Polak, pracujący w budynku siedziby Parlamentu, udzielił nam kilka cennych informacji dotyczących tegoż miejsca.
    Drugiego dnia wyruszyliśmy do Brugge – miasteczka w Belgii. Spacerowaliśmy po moście, nad „Jeziorem Miłości”. Pani przewodnik opowiedziała nam kilka legend i historii związanych z tymże miastem; poczym mieliśmy czas wolny. Gdy wróciliśmy do domów, wykąpaliśmy się i zjedliśmy kolację wraz z naszymi rodzinami (każdy u siebie), poprosiliśmy, by zawieziono nas na rynek w Mons, gdzie miała odbyc się impreza. Belgowie, bardzo gościnni, zaprowadzili nas do kręgielni, gdzie spędzaliśmy prawie każdy wieczór.
    Trzeciego dnia; tym razem wraz z naszymi przyjaciółmi Belgami, udaliśmy się do Paradision Park, gdzie mogliśmy podziwiac zwierzęta, piękną roślinnośc, ale i skorzystac z wielu atrakcji i poopalac nasze blade ciałka na plaży. Ten dzień podobał nam się najbardziej, gdyż mieliśmy dla siebie ponad cztery godziny.
    Czwartego dnia odwiedziliśmy gorzelnię:) dowiedzieliśmy się, jak odbywa się proces destylacji alkoholi, ile czasu potrzeba, owoców, itp.
    W piątek od rana zwiedzaliśmy Mons wraz z panem przewodnikiem. Ok. godziny 15-tej wszyscy już zapakowali bagaże do autobusu, no i nastąpił moment najsmutniejszy; pożegnanie! Niejednemu kręciła się łza w oku, gdyż zżyliśmy się bardzo z naszymi nowymi przyjaciółmi, chociaż ten pobyt trwał tylko 5 dni. Chwila na wymianę numerów telefonów i emaili. Sekunda na otarcie łez. Minuta na zajęcie miejsc w autobusie.
    Nim się obejrzeliśmy, już o godzinie 11:30 byliśmy w Krakowie, gdzie czekali na nas rodzice, by zabrac nas do domów. Wreszcie mogliśmy powitac i przytulic nasze prawdziwe rodziny, a co najciekawsze -powitac ich w języku ojczystym! Myślę, że wyjazd ten pozwolił nam podszkolic języki obce, zawrzec nowe, ciekawe znajomości, ale przede wszystkim zwiedzic kawałek świata. Większośc z nasz wyraziła chęc i zadeklarowała się, iż za rok chce znów odwiedzic naszych belgijskich przyjaciół.

    Patrycja Wądek (kl. I d)

  • Logowanie
    Nazwa użytkownika

    Hasło



    Nie masz jeszcze konta?
    Zarejestruj się

    Nie możesz się zalogować?
    Poproś o nowe hasło
    Gorące Tematy
































    Kalendarz
    Po Wt śr Cz Pi So Ni
        1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30      
    Aktualnie online
    · Gości online: 4

    · Użytkowników online: 0

    · Łącznie użytkowników: 9
    · Najnowszy użytkownik: mgs
    ETechNet.pl    Wygenerowano w sekund: 0.06 484,614 odwiedzin