Wycieczki krajowe i zagraniczne, obozy naukowe, wyjazdy integracyjneRok szkolny 2009/2010
Obóz naukowy I a w Tyliczu
W dniach 16-18 czerwca klasa 1a przebywała na zasłużonym wypoczynku w Tyliczu k.Krynicy. Podczas wycieczki uczniowie mieli okazję zapoznać się z zabytkami Tylicza: piękną cerkwią łemkowską oraz kościółkiem z XVII w. Piękno przyrody podziwiali w czasie wyprawy na Jaworzynę Krynicką. W Krynicy mogli kosztować wód mineralnych, jak również zapoznać się z twórczością Nikifora.
Obóz naukowy w Rytrze
W dniach od 14 – 16 czerwca klasa 1c uczestniczyła w tradycyjnych zajęciach terenowych na obozie naukowym w Rytrze. Uczniowie uczyli się rozpoznawania zwierząt i roślin w ich naturalnym środowisku – to bezcenna umiejętność, której nie można się nauczyć w ławce szkolnej :) Zdjęcia w galerii (autor: Basia - uczestniczka obozu) >>
Obóz naukowo - turystyczny w Maniowach
W dniach 7 – 11 czerwca 2010 roku klasy Ig oraz IIg przebywały na obozie naukowo – turystycznym w Maniowych. Podczas pieszych wycieczek uczniowie „zdobyli” szczyt Palenicy, podziwiali „ociekający wodą” wąwóz w Homolach jak również wspięli się na Bryjarkę. Podczas rejsu po Jeziorze Czorsztyńskim mogli podziwiać ruiny zamku czorsztyńskiego i zapoznać się z historią regionu. Po rejsie zaś zwiedzili muzeum w zamku w Niedzicy. Uczniowie nie zaniedbywali także rozrywek duchowych uczestnicząc wieczorami w zajęciach z języka polskiego i historii. Zdjęcia w galerii >>
Wycieczka klasy Ib do Chorzowa
W dniu 27 listopada odbyła się wycieczka do Chorzowa, w której udział wzięli wszyscy uczniowie klasy I B wraz z opiekunkami, prof. Dorotą Tokarską oraz prof. Elżbietą Rożek. Już o godz. 9.00 uczniowie zwiedzili obserwatorium meteorologiczne, gdzie dowiedzieli się jak przeprowadza się badania pogody, jakie przyrządy służą meteorologom do ich pracy oraz w jaki sposób dokumentuje się te obserwacje i komu takie badania w szczególności służą. Następnie uczestnicy wycieczki oglądnęli dwa filmy w olbrzymim kinie obserwatorium. Pierwszy wskazał im, co można ujrzec na niebie podczas listopadowej nocy. Ilośc gwiazd, ich układ i położenie zafascynowały wszystkich. Największe wrażenie wywarł jednak drugi film, który przybliżył uczniom planety układu słonecznego. Pó?niej wszyscy zwiedzili obserwatorium astronomiczne z największym teleskopem dostępnym w Polsce. Tu można było o tej porze dnia obejrzec dokładny obraz słońca, jak również samodzielnie spróbowac swoich sił z teleskopem. Na koniec uczestnicy podzieleni na mniejsze grupy zwiedzali laboratorium sejsmograficzne. Dużym zaskoczeniem dla wszystkich była informacja o licznych (co prawda niedużych) wstrząsach występujących na terenie Polski. Uczniowie wrócili bogatsi nie tylko w wiedzę meteorologiczno – astronomiczną, ale też z dobrymi humorami. Na pewno długo będą wspominac specyficzne kawały zasłyszane od prowadzących zajęcia wykładowców.
Wycieczka klas III do Warszawy
W dniach od 4 do 6 listopada odbyła się wycieczka do Warszawy, w której udział wzięli przedstawiciele klas III D i III G wraz z opiekunkami, prof. Zofią Dębicką oraz prof. Olgą Czemierowską. Program był bardzo napięty - obejmował zwiedzanie Zamku Królewskiego oraz Sejmu, spacer po Łazienkach i Wilanowie, wizytę w Muzeum Wojska Polskiego, a także złożenie hołdu patronce naszego liceum na Cmentarzu Powązkowskim. Nie mogło zabraknąc wieczornego wyjścia do teatru (musical "Romeo i Julia" Teatru Buffo). Największe wrażenie na wszystkich uczestnikach wywarła jednak wizyta w Muzeum Powstania Warszawskiego, która okazała się zarówno poruszającą lekcją historii współczesnej, jak i możliwością przekonania się "na własnej skórze", jak wyglądało życie zwykłych ludzi w okupowanej stolicy. Zdjęcia w galerii >>
Klasa IIe w Rabce
W dniach 28-30 09.09 klasa II e spędziła miłe i wesołe chwile w Rabce Zdrój w pensjonacie Kresówka wraz z wychowawczynią: Barbarą Polak- Mikundą i opiekunem p. Andrzejem Starościkiem. Już w pierwszy wieczór spędziliśmy przy ognisku i pieczeniu kiełbasek (ci co się odchudzają nich żałują). Większośc czasu upłynęła nam na wspólnych spacerach, rozmowach i grach sportowych (tenis, siatkówka i piłka nożna). Było super! Już czekamy na następną wycieczkę:) Zdjęcia z wyjazdu w naszej galerii
Klasa IIa i IIcif w Rabie Niżnej W dniach 24 - 25 września klasa II i IIcif przebywała na wycieczce turystyczno - rekreacyjnej w Rabie Niżnej. Mimo iż wyjazd trwał tylko dwa dni - każdy znalazł coś dla siebie - był spacer po górach, wizyta w wesołym miasteczku, spotkanie z garncarzem, rozgrywki sportowe, wirtualne ognisko i dyskoteka. Pozostaje pytanie - kiedy następny wyjazd??
Wyjazd integracyjny klas I W piękne wrześniowe dni klasy pierwsze wędrowały po Tatrzańskich Dolinkach w ramach tradycyjnych wyjazdów integracyjnych. Wędrówki po tatrzańskich szlakach, wspólne zabawy i konkursy były okazją do lepszego poznania się, może nawet zawiazania przyjażni. Zapraszamy do galerii (JM) Rok szkolny 2008/2009
Obóz naukowy klasy Ib i IIb w Mszanie Dolnej
W dniach od 1 do 5 czerwca klasy I B i II B uczestniczyły w obozie naukowym w Mszanie Dolnej. Zdjęcia w galerii.
Obóz naukowy klasy 1 biologiczno-chemicznej

Tradycyjnie w bieżącym roku szkolnym uczniowie klasy 1c uczestniczyli w terenowych i laboratoryjnych warsztatach zoologicznych w ramach obozu naukowego, który został zorganizowany w Bieszczadach w dniach 25.05. - 28.05. 09. r. Na bezkrwawe łowy poprowadził nas prawdziwy profesjonalista pan doktor Marek Guzik - pracownik naukowy Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Był również czas na podziwienie i fotografowanie urokliwej przyrody bieszczadzkiej, a także wspólne śpiewanie przy ognisku. Zdjęcia z obozu w galerii
Obóz naukowy klasy IId i IIg w Krościenku
W dniach 25.05 - 29.05 klasy IId i IIg przebywały na obozie naukowym w Krościenku. Zdjęcia z wyjazdu >> "I I D i G - z pamiętnika wędrownika, czyli wspominki z obozu" W pewnien piękny dzień majowy wszyscy zwarci i gotowi wyjechali na wycieczkę i zabrali misia w teczkę. W drodze odwiedzili zamek, lecz nie było tam szlachcianek, więc ruszyli do Krościenka, aby zaznac tutaj piękna. W "Trzech Koronach" osiedlili i się dobrze tam bawili. W drugi dzień na Palenicę wyciągiem wjechali, pomimo lęku wysokości nie wszyscy się bali. Do Wąwozu Homole musieli iśc na nogach i nie była to już taka lekka droga. Codziennie parę lekcji mieli, na których usypiali, ale twardo się trzymali. W czwartek na Trzech Koronach się pojawili, gdzie z wielkim trudem przewodnika dogonili. Wieczorem pogoda zrobiła im psikusa i w czasie ogniska musieli do środka dac susa. W piątek wszyscy grzecznie się spakowali i do Krakowa z żalem odjechali.
Odnowa biologiczna nagrodą za....
Uczniowie klasy 3h uczestniczyli w wycieczce do Parku Wodnego w Hotelu Gołębiewski w Wiśle. Kompleks basenów, zjeżdżalni, różnorodnych saun, solnych i odowych komór i wiele innych atrakcji czekało na uczestników wycieczki w pięknej górskiej miejscowości. Wyjazdowi towarzyszyły również liczne niespodzianki i były nagrodą za przygotowanie i przedstawienie jasełek. Całośc sponsorował ks.Milan Michalak. Pięknie dziękujemy. Zdjęcia w galerii. JM
Klasa IIIb w Pradze
Co uczniowie XI LO robią o 6:30 w okolicach Teatru Ludowego? Idą do szkoły? Nie… Jadą na wycieczkę! Pierwszego pa?dziernika uczniowie klas III B, III E, III F i II B wyruszyli na zwiedzanie Pragi. Wczesnym rankiem spotkaliśmy się pod Teatrem Ludowym gdzie wsiedliśmy do autokaru. Po długiej (Ale na pewno nie nudnej:)) podróży dotarliśmy do stolicy Czech. Nie chcąc tracic czasu od razu zabraliśmy się za zwiedzanie. Zaczęliśmy od placu Wacława (setki sklepów i butików), potem przeszliśmy przez rynek, a nasz trzy godzinny spacer zakończyliśmy na Hradczanach, gdzie podziwialiśmy katedrę o zmierzchu oraz panoramę Pragi. Następnie dotarliśmy do autokaru, który po krótkim kluczeniu uliczkami miasta dotarł do hotelu, gdzie spędziliśmy obie noce. Wieczór spędziliśmy w swoich pokojach, kładąc się spac punktualnie o godz. 22:00 lub próbując rozwiązac zagadkę nie działającego sejfu. Rankiem dnia drugiego wiele osób sprawiało wrażenie niewyspanych, choc nie wiem dlaczego. Po szybkim śniadaniu, wbiegnięciu na 9. piętro i zbiegnięciu na parter (windy kursowały niezwykle nieregularnie, niektórzy woleli korzystac z klatki schodowej) wszyscy usadowili się na swoich miejscach w autokarze i ruszyliśmy na podbój Pragi! Nie będę może wymieniał wszystkich miejsc które zobaczyliśmy, wspomnę tylko o katedrze Św. Wacława i McDonaldzie w okolicach rynku. Naszą wycieczkę po Pradze skończyliśmy ok. godz. 17:00, wróciliśmy do hotelu, chwila lenistwa, obiadokolacja i już szykowaliśmy się do wyjazdu na niepowtarzalne widowisko – Krizickowe Fontany lub jak kto woli Tańczące Fontanny z muzyką Andrea Bocellego. Widowisko wywarło na nas ogromne wrażenie. Po godzinnym spektaklu wróciliśmy do naszego trzygwiazdkowego hotelu i grzecznie położyliśmy się spac. Kolejnego dnia musieliśmy wstac bardzo o wcześnie – w drogę powrotną chcieliśmy wyjechac o 8:30. Szybkie śniadanie i już siedzieliśmy w autokarze, w międzyczasie oczywiście biegając z góry na dół po schodach. Po kilku godzinach drogi zatrzymaliśmy się w Arpsztadzkich Skałach – skalnym mieście pochodzenia krasowego. Trzy godziny spacerowaliśmy między wysokimi na ponad 100 m skałami, uważając aby któraś na ans nie spadła. W czasie spaceru mieliśmy okazje płynąc po jeziorze, zobaczyc tajną letnią rezydencję Bin Ladena, Micheala Jacksona przed pierwszą operacją plastyczną oraz Leonardo di Caprio tonącego w towarzystwie Titanica. Po zrobieniu tysięcy pamiątkowych zdjęc, zjedzeniu kilkuset bułek z zapiekanym serem dotarliśmy do naszego środka transportu i rozpoczęliśmy ostatni, 400 kilometrowy odcinek naszej podróży. Niestety, po chwili zaczął padac deszcz, jednak pomimo kiepskiej pogody, długiego czasu spędzonego w autokarze i odkręcających się kół (Pan kierowca mówił że to normalne) nie nudziliśmy się, i do królewskiego miasta Krakowa wróciliśmy radośni, uśmiechnięci i wypoczęci (akurat:p).
Grzesiek Turbasa, III B
Zakopane

W dniu 13 pa?dziernika 2008 roku klasa 2b uczestniczyła w zajęciach terenowych z geografii i języka polskiego, które odbyły się w Zakopanem. Gratuluję zaangażowania i pracowitości. (MS)
Rok szkolny 2007/2008
Obóz naukowy klas 1Fi 2F w Szczawnicy W dniu 31 marca rozpoczął się obóz naukowy w Szczawnicy klasy 1F oraz klasy 2F. Odjazd autobusu był o godzinie 8.00 spod Teatru Ludowego. Ośrodek „Halka”, w którym spaliśmy i uczyliśmy się był całkiem sympatyczny. Po przyje?dzie i rozpakowaniu się wszyscy wybraliśmy się na Palenice, na którą wyjechaliśmy kolejką. Największym zainteresowaniem na szczycie cieszył się tor saneczkowy oraz jeszcze ośnieżone stoki, z których śnieg służył jako amunicja do bitwy na śnieżki. W dół z Palenicy schodziliśmy już szlakiem pod przewodnictwem Pana Rożka. Po zejściu był jeszcze „krótki” spacer i trzeba było wracac na lekcje do ośrodka. Mimo zmęczenia my, uczniowie, dawaliśmy z siebie wszystko na zajęciach. Wieczorem ochotnicy poszli na Jogging, a reszta została oglądac film. Tak zakończył się pierwszy dzień obozu. Wtorkowy poranek nie był już taki ładny, jak dzień wcześniejszy. O ósmej zjedliśmy śniadanie, a potem pojechaliśmy autobusem ku Wąwozowi Homole. Po długim marszu dotarliśmy do plany pełnej skałek, gdzie wszyscy robili pamiątkowe zdjęcia. Po wyjściu z wąwozu poszliśmy wzdłuż Białej Wody. Widoki były super, wszędzie skalne porośnięte roślinami wzgórza. Wykończeni wróciliśmy do ośrodka. Po obiedzie odbyły się lekcje. Wieczorem odbyło się ognisko, na którym wszyscy bawili się rewelacyjnie. W środę po śniadaniu wybraliśmy się na zwiedzanie zapory i zamku w Nidzicy. Poznaliśmy wiele ciekawych historii na ich temat. Następnie wróciliśmy do ośrodka na obiad, po którym zabraliśmy się do nauki. Pod koniec dnia nastąpiła cześc bardziej rekreacyjna. Mieliśmy do dyspozycji stół bilardowy oraz stół do ping-ponga. Jak co wieczór odbywała się również projekcja interesującego filmu. Czwartek rozpoczął się nieciekawie. Czarne chmury, które spowiły niebo nie wróżyły dobrej pogody. Musieliśmy zostac w ośrodku i rozpocząc dzień od nauki. Po obiedzie pogoda się poprawiła, co pozwoliło nam wybrac się na spacer do granicy ze Słowacją. Była to bardzo długa i męcząca droga, lecz piękne widoki wynagrodziły cały trud. Po powrocie przystąpiliśmy do nauki aż do godziny 18stej po której wyznaczony został czas wolny. W piątek trudno było wszystkim wstac po zielonej nocy. Po śniadaniu poszliśmy na lekcje, które dłużyły się jak nigdy. Zajęcia trwały prawie do obiadu. Następnie oddaliśmy posprzątane pokoje i poszliśmy na ostatni posiłek. Po obiedzie wróciliśmy do Krakowa. Wszyscy zgodnie uznali, że był to najlepszy obóz na jakim byli do tej pory. Ania, Marta, Marysia.
23 - 25 IV - WARSZAWA 23 IV 2008 roku uczniowie klas IId oraz Ic i Ie, pod opieką profesor Katarzyny Gibek, profesor Jolanty Janik i pani pedagog Kingi Karcz, wybrały się na trzydniową wycieczkę do naszej pięknej stolicy. O 6.40 zebraliśmy się koło Teatru Ludowego-wszyscy w świetnych humorach, chociaż większośc wyglądała na trochę niewyspanych. Po zapakowaniu się do autokaru i przywitaniu z Panią Pilot z biura podróży Galeon ruszyliśmy nareszcie w drogę. Długą drogę, jak się okazało. Trasę Kraków-Warszawa przejechaliśmy w około 6 godzin. Jednak w tym czasie nikt się nie nudził- Pani Pilot opowiadała, co ciekawego nas czeka w ciągu tych 3 dni, a IId miała ze sobą gitarę. Wczesnym popołudniem byliśmy już na miejscu- Warszawa przywitała nas słońcem. Dołączyła też do nas pani Jagoda- przewodniczka ze stolicy. Pierwszym punktem wycieczki była wizyta na Placu Zamkowym. Każdy zrobił obowiązkowe zdjęcie z królem Zygmuntem III Wazą stojącym na kolumnie, a potem rozpoczęliśmy zwiedzanie Zamku Królewskiego-Pomnika Historii i Kultury Narodowej. Zobaczyliśmy kilka pięknych sal zamkowych z wyposażeniem pochodzącym z różnych epok, wysłuchaliśmy ciekawostek na temat Zamku, który - jak się okazało- dopiero w latach 70. XX wieku został prawie w całości zrekonstruowany po zniszczeniach II wojny światowej. Kolejnym punktem wycieczki był Pomnik Fryderyka Chopina w Parku Łazienkowskim, który jest jednym z najłatwiej rozpoznawalnych widoków związanych z Warszawą. Obecnie sąsiaduje on z sadzawką. Wokół pomnika i stawu rozmieszczonych jest wiele ławek, gdyż od 1959 roku, w okresie letnim, odbywają się tu koncerty utworów Chopina, wykonywanych na fortepianie ustawianym u podnóża pomnika na specjalnej platformie zaprojektowanej wraz z pomnikiem. Po krótkiej wizycie ,,u Chopina” udaliśmy się na największą atrakcję dnia- musical ,,Metro” do teatru Buffo. Udało nam się (a tak naprawdę Pani przewodniczce) zdobyc bilety na jedną z najbardziej obleganych sztuk w Polsce! ,,Metro”(w reżyserii Janusza Józefowicza) to opowieśc o marzeniach i rozczarowaniach, o pasji i zdradzie, o młodzieńczych ideałach i władzy pieniądza, a przede wszystkim to historia romantycznej miłości, wyśpiewana przez znanych aktorów-piosenkarzy, pokazana przy użyciu najnowszej techniki, zatańczona przez profesjonalnych tancerzy. Przedstawienie wywarło na nas naprawdę ogromne wrażenie! Około godziny 19.00 zjedliśmy smaczną obiadokolację, a potem zmęczeni trafiliśmy nareszcie do Schroniska Młodzieżowego przy ulicy Karolkowej, gdzie mieliśmy zaplanowane 2 noclegi w pokojach wieloosobowych. Jak to bywa na wycieczkach szkolnych, zmęczenie mija, kiedy tylko za oknem robi się ciemno :) Rozmowy toczyły się jeszcze do pó?na-przecież musieliśmy wymienic się wrażeniami… Kolejny dzień rozpoczęliśmy o godzinie 7.00-śniadaniem w ośrodku. A potem wyruszyliśmy w drogę. Pierwszym punktem wycieczki był Cmentarz Powązkowski, a ściślej – jego częśc zwana Starymi Powązkami. Jest on najstarszą zabytkową nekropolią Warszawy, na której spoczywa wielu zasłużonych obywateli, m.in. Hanka Bielicka, Czesław Niemen, Gustaw Holoubek, Kazimiera Iłłakowiczówna, Hugo Kołłątaj, Bolesław Leśmian, Jan Nowak-Jeziorański, Bolesław Prus, Leopold Staff, Zbigniew Herbert oraz nasza patronka szkoły- Maria Dąbrowska. Następnie zobaczyliśmy nowoczesne Muzeum Powstania Warszawskiego, które jest wyrazem hołdu warszawiaków wobec tych, którzy walczyli i ginęli za wolną Polskę i jej stolicę. Ekspozycja przedstawia walkę i codziennośc powstania na tle okupacji, ukazuje złożoną sytuację międzynarodową, powojenny terror komunistyczny i losy powstańców w PRL. Po wizycie w muzeum, które obrazowo pokazało nam jak naprawdę wyglądała Warszawa kilkadziesiąt lat temu, wybraliśmy się na spacer do Parku Łazienkowskiego- popularnych Łazienek Królewskich. Pogoda dopisywała, otoczenie do fotografii także. Łazienki to miejsce licznych wydarzeń o charakterze kulturalnym, naukowym, rozrywkowym i sportowym, a także ulubione miejsce spacerów warszawiaków. Zobaczyliśmy pałac na Wodzie, Teatr na Wyspie, historyczny gmach szkoły podchorążych (związany z powstaniem listopadowym). Park o tej porze roku wyjątkowo przypadł nam do gustu, ale spędziliśmy w nim tylko kilkadziesiąt minut- nie chcieliśmy spó?nic się na obiad. Po drodze wstąpiliśmy jeszcze na Stare miasto-zobaczyliśmy Katedrę świętego Jana(to jedna z najstarszych świątyń Warszawy, stanowiąca jedno z najważniejszych miejsc kultury i tradycji narodowej Polski, do dziś odbywają się w niej ważne uroczystości narodowe),Barbakan, Pomnik Małego Powstańca(upamiętniający najmłodszych uczestników powstania warszawskiego w 1944 roku). Przeszliśmy też przez warszawski Rynek. Po obiedzie czekała na nas kolejna atrakcja(szczególnie dla dziewcząt)-zmiana warty przy Grobie Nieznanego Żołnierza na Placu Piłsudskiego. Dlaczego dla dziewcząt? Jak poinformowała nas pani Jagoda, żołnierze pilnujący Grobu są zazwyczaj wysocy i przystojni. No i byli :) Potem zobaczyliśmy jeszcze symboliczną mogiłę powstańczą Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, znajdującą się na terenie zrekonstruowanego niedawno Pałacu Jabłonowskich w rejonie placu Teatralnego, który przed wojną pełnił funkcję ratusza miejskiego . To właśnie tu, gdzie dziś stoi kamień upamiętniający jego bohaterstwo, poeta poniósł śmierc w walce. Ostatnim miejscem, które czekało na nas tego dnia, były Złote Tarasy- kompleks handlowo- biurowo- rozrywkowy, ulokowany w ścisłym centrum Warszawy, tuż obok Dworca Centralnego oraz Pałacu Kultury i Nauki. Elementem charakterystycznym centrum handlowego jest ,,kosmiczna”, szklana kopuła, która przykrywa budynek. Samo wnętrze nie zaskoczyło nas niczym szczególnym :) Tak zakończył się drugi dzień wycieczki. Ostatni dzień wyprawy mieliśmy bardzo napięty czasowo. Najpierw zobaczyliśmy Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, przy ulicy Wiejskiej 4/6/8. Po krótkim opowiadaniu o historii sejmu polskiego zobaczyliśmy najbardziej znane osobistości polityczne naszego kraju- na czele z byłym premierem Jarosławem Kaczyńskim. Z górnych balkonów głównej Sali sejmu obserwowaliśmy obrady, w których uczestniczyli m.in. posłowie Olejniczak, Pawlak, Borowski, Kalisz, Putra, Pitera, Szmajdziński. Za naszymi plecami przeszła nawet sama pani Nelly Rokita! Potem zobaczyliśmy nagrobek, pomnik i muzeum poświęcone ks. Jerzemu Popiełuszce, znajdujące się na terenie kościoła św. Stanisława Kostki . Niestety, czas naglił, więc nie zdążyliśmy poznac bliżej życiorysu księdza Jerzego. Ostatnim punktem wycieczki była wizyta w barokowym pałacu w Wilanowie. Barokowy pałac i park należą do najcenniejszych zabytków kultury polskiej i polskiego baroku. Budowla przetrwała II wojnę światową niemal nienaruszona. Pierwszy właściciel, król Jan III Sobieski, nazwał go z włoska Villa Nuova i stąd wywodzi się jego obecna nazwa - Wilanów. Pałac i park w Wilanowie zwane są także “polskim Wersalem” ze względu na podobieństwo do barokowych podmiejskich rezydencji królów Francji. Każda wycieczka po Warszawie prędzej, czy pó?niej kończy się zwiedzaniem tego urokliwego miejsca. Nas szczególnie zachwyciło otoczenie pałacu- piękny park, pełen zieleni. Znale?c w nim można i barokowy ogród tarasowy, neorenesansowy ogród różany, romantyczny ogród angielsko-chiński oraz krajobrazowy park angielski. Przed samym wyjazdem wpadliśmy jeszcze do McDonald’sa. A potem w drogę! Około godziny 21.45 byliśmy już w naszym mieście. Wycieczka była naprawdę bardzo interesująca, a to dzięki pani przewodnik, która opowiedziała nam takie historie o stolicy, jakich nie znajdziecie w najlepszych przewodnikach! Warszawa na długo pozostanie w naszej pamięci!
Wycieczka do Chorzowa Dnia 24.10.2007r klasy Ig i Ib o godzinie 6.30 wyruszyły na wycieczkę do Chorzowa. Uczestniczyliśmy w zajęciach w stacji sejsmologicznej i meteorologicznej oraz zobaczyliśmy największy w Polsce teleskop. Następnie udaliśmy się na 90 minutowy seans dotyczący gwiazd i gwiazdozbiorów. Wycieczkę zaliczamy do udanych, oby było ich więcej. Zdjęcia z wycieczki w Galerii (A.U, M.K Ib)
Obóz naukowy klas IId i IIIa (pół żartem pół serio - gorące wspomnienia)
Fakty z obozu naukowego Maniowy 2007
Dnia 1 pa?dziernika wraz z klasą 3a wybraliśmy się na wycieczkę turystyczno – krajoznawczą zwaną także obozem naukowym (który ostatecznie okazał się obozem pracy… umysłowej, a także fizycznej). Już na początku wyniknął problem: do ceny wycieczki nie zostały wliczone usługi tragarza ani tym bardziej wózkowego.Niestety cały nasz „majdan” musieliśmy wnosic po niekończących się schodach, aż na poddasze, gdzie mieliśmy zając miejscówki. Wszyscy rzucili się „na łeb na szyję”. Najlepsze i najbardziej komfortowe pokoje rozeszły się już po kilku minutach, jak świeże bułeczki. Pierwsze piesze wędrówki nie dla wszystkich zakończyły się szczęśliwie. Było wiele „rannych” w osobach uczniów nieprzyzwyczajonych do wysiłku fizycznego lecz skłonnych raczej do wytężania umysłów. Jednak mimo wszystko, warto było iśc na ten „krótki” spacer. Na trasie wyprawy mogliśmy podziwiac „sielskie” krajobrazy górskiej wsi oraz urocze kościółki.
Agnieszka Piwowar, Justyna Nowak, Marta Ślęzak, Magdalena Śliwińska, Aleksandra Wieczorek
GÓRSKA WęDRÓWKA
Dnia 02.10.2007 w godzinach rannych klasy 2d i 3a wybrały się na wycieczkę po górach w celu turystyczno – zapoznawczym.Wycieczka rozpoczęła się w Szczawnicy, gdzie wyjechaliśmy wyciągiem na Palenicę. Po długim i męczącym spacerze po szczytach gór dotarliśmy do malowniczego wąwozu Homole. Nie obeszło się bez drobnych wypadków, których wynikiem było jedynie wybrudzenie spodni błotem. Po zakończeniu wyprawy brudni i zmęczeni wsiedliśmy do autokaru, który zabrał nas do ośrodka.
Agnieszka Piwowar
STATKIEM PO ZALEWIE CZORSZTYńSKIM
Dnia 3 pa?dziernika wybraliśmy się na kilkugodzinną wycieczkę do Dębna, Niedzicy i Czorsztyna. Wyprawę rozpoczęliśmy od rejsu po Zalewie Czorsztyńskim. Obserwowaliśmy górujący nad zalewem zamek, zatopiony w żółtoczerwonym morzu liści. Po przepłynięciu dużego koła wróciliśmy na brzeg.Następnym punktem wycieczki było zwiedzanie zamku w Czorsztynie. Niestety, podziwianie średniowiecznej budowli rozpoczęliśmy i zakończyliśmy na przysłowiowym pocałowaniu klamki. Tym epizodem zakończyła się dzisiejsza wycieczka.
Magdalena Śliwińska
_______________________________________________________________
JEDEN Z WIELU
Jednym z miejsc, które spodobało mi się trzeciego dnia wycieczki był mały kościółek pw. Św. Michała Archanioła w Dębnie. Jest to niewielki, drewniany kościół z XV w o bardzo ciekawym wnętrzu.Wchodząc do środka ogarnia nas wielka ciemnośc, gdyż kościół nie jest oświetlony. Uwagę przykuwają przepiękne malowidła, obrazy i rze?by o różnej tematyce. Kościół nie jest ogrzewany, gdyż różnica temperatur wewnątrz i zewnątrz może spowodowac uszkodzenie malowideł. Każdy z nas powinien uszanowac to święte miejsce, gdyż jest ono jednym z najcenniejszych zabytków architektury sakralnej.
Magdalena Siedlarz
Będzie Sajgon z Sajgonkami…
Pierwszy posiłek, który mogliśmy zjeśc w Domu Rekolekcyjnym w Maniowach, na pewno nie przejdzie do historii jako najwspanialszy w naszym życiu. W skład tego obiadu wchodziła zupa, którą było trudniej zidentyfikowac niż niezidentyfikowany obiekt latający. Drugie danie było połączeniem kuchni polskiej i włoskiej. Zostaliśmy uraczeni delikatnym makaronem pieszczącym podniebienie oraz jakimś mięsem w sosie. Nasze obawy budzi jednak fakt, iż w okolicy kręci się sporo kotów – oczywiście bezpańskich. Mamy nadzieję, że panie kucharki nie będą czerpały inspiracji z kuchni chińskiej i że na naszych talerzach nie wyląduje Mruczek, albo inny futrzak z bandy Filomena i Bonifacego przerobiony na sajgonki.
Dawid Faron
Penetratorzy pizzerii
Od dwóch dni, uczniowie (nie wiadomo dlaczego) mają ogromny apetyt na pizze. Może tutejszy klimat działa inaczej na ich żołądki niż w Krakowie. Zamawiają sobie posiłek po pó?nych godzinach. Tutejsza pizzeria na pewno zarobi na tymczasowych turystach.
Justyna Sołek
Poranny dzwonek
W ostatnich dniach spokojny sen młodzieży z XI LO został brutalnie przerwany przed godz. 600 przez dzwony z kościelnej wieży. Ten czyn spotkał się z ostrą reakcją ze strony uczniów, którzy nie mogli się wyspac a w związku z tym nabrac energii do nadchodzących wycieczek oraz zajęc edukacyjnych mających odbyc się w nadchodzącym dniu. Uczniowie obiecali, że wyślą do księdza delegację mającą na celu wyjaśnienie tego zdarzenia oraz zapobiegnięciu podobnych zdarzeń w przyszłości.
Paweł Dąbrowski
Śledztwo
W nocy z 3 na 4 pa?dziernika około godziny pierwszej w Domu Rekolekcyjnym w Maniowach słychac było dziwne skrzypienie drzwi. Zeznania naocznych świadków utwierdziły nas w przekonaniu, że odpowiedzialne są za to paranormalne siły nadprzyrodzone. Obserwatorzy zdarzenia oprócz skrzypienia drzwi zauważyli także cienkie smugi światła.„To zapewne duchy chcące przekazac nam informacje Alfabetem Morse’a” – mówili świadkowie. Po dłuższym przyglądnięciu się sprawie doszliśmy do znaczących w śledztwie odkryc, okazało się, iż całe zamieszanie spowodowała grupka nadpobudliwych licealistów kręcących się po korytarzu.
Justyna Bucka, Ewa Kowina, Patrycja Wądek
Koniunktura
W Maniowach zaobserwowano ostatnio wzrost utargu w sklepach, które znajdują się w okolicy kościoła pw. Św. Mikołaja. Mieszkańcy wiążą ten fakt z pojawieniem się w miejscowości uczniów XI LO z Krakowa. Stacjonują oni obecnie w Domu Rekolekcyjnym znajdującym się obok ww. Kościoła.Nieoficjalne ?ródła donoszą, że ich pobyt potrwa do 5 pa?dziernika, więc wysokośc zarobków okolicznych sklepów, wkrótce wróci do normy.
Dawid Faron
Minusy górskich wycieczek
Jak wiadomo, wszystko ma swoje plusy i minusy. Dziś zajmiemy się tymi drugimi.10 minusów górskich wycieczek (na podstawie licznych opinii zebrała Julita Lisowska)
- Bolą nogi.
- Śliskie i strome podłoże i co za tym idzie – możliwośc upadku.
- Błoto i jego działalnośc na nasze buty i spodnie.
- Zmienna pogoda.
- Ślady fizjologicznej działalności innych form życia.
- „Trzeba iśc”
- Obecnośc nieobliczalnych krów budzących panikę.
- „Im wyżej, tym chłodniej”.
- Kleszcze i pająki.
- Można się zgubic.
„Górskie łokolice”
Ach, te pikne, górskie strony, Trzeba szukac tutaj żony! (mąż się nie rymował) Ślicne, wysokie pagóreczki, I pachnące kozie „bobeczki”. Pikne widoki podziwialiśmy i lasy, Niektórzy błoto zaliczyli – Głuptasy!
„Dzienne rozterki”
Wstałam rano, raniusieńko, Ubrałam się cieplusieńko, Wejśc do toalety chciałam, Lecz EWę już tam zastałam. Siedziała tam pół godziny robiła głupie miny. Potem na śniadanie pośpieszyliśmy, Bardzo głodne byłyśmy. Około 10 godziny Na wycieczkę ruszyliśmy. Gdy zobaczyliśmy trasę Od razu zwątpiliśmy… Po długim, męczącym chodzeniu Myśleliśmy tylko o jednym… O JEDZENIU!!!
„Oda do błota”
Błotko, miłości Ty moja, Ty jesteś jak zdrowie, Ile Cię trzeba cenic, Ten tylko się dowie, Kto Cię zaliczył,(we własnej osobie). Dziś rzadkośc Twą W całej ozdobie Widzę i opisuję, bo Leżę na Tobie! Gdy mam Cię na sobie: W butach, skarpetkach, na głowie, To ekscytuję się niesamowicie Bo Cię KOCHAM NAD ŻYCIE!
(Proszę nie brac sobie do serca, tego co napisałyśmy. Do pierwszej w nocy nad tym pracowałyśmy).
Justyna Bucka, Ewa Kowina, Patrycja Wądek
Raport w sprawie dyżurów.
Jednym z elementów naszej integracji podczas wycieczki są wspólne posiłki. Towarzyszą im liczne wybuchy emocji i żywe dyskusje (czasami wyprowadzają one z równowagi naszych opiekunów).Jednak aby posiłki były zorganizowane, potrzebny jest ktoś, kto nakryje do stołu. To zaszczytne zajęcie przypada nielicznym. Trzeba sobie bowiem na nie zasłużyc. Drugiego dnia wycieczki funkcję dyżurnych pełniły dziewczyny, które zadały sobie trud, aby spó?nic się na lekcję polskiego. Obiadem zajęli się natomiast chłopcy, którzy wykazując się wielką odwagą, ośmielili się niewłaściwie zachowywac także na lekcji polskiego.Najwięcej emocji budzi jednak los nieświadomych, zbłąkanych uczniów, którzy odważyli się sprzeciwic koncepcji pieszej wycieczki na Trzy Korony. Dziś to właśnie oni nakryli do śniadania (odbyli swój wyrok). I ty miej się na baczności! :)
Julita Lisowska
Co piszczy w pokoju nr 10?
W ramach akcji detektywistycznej postanowiliśmy sprawdzic kto zamieszkuje pokój nr 10. Zastaliśmy tam trzy urocze blondynki. Mimo koloru włosów wyglądały dośc inteligentnie. Imię pierwszej z nich po łacinie oznacza „dobra”, a jak nam powiedziała, wcale nie jest taka dobra. Nawet jej patronka została spalona na stosie. Co prawda za wiarę, ale jednak. Imię to nosi Agata. Następna z nich to pięknooka dziewczyna, otoczona aurą szczęścia, ponieważ jej imię składa się z siedmiu liter (szczęśliwa siódemka) – Justyna.Trzecia, a zarazem ostatnia nosi imię dośc popularne. Znamy: Skrzynecka, Nosowska, Stankiewicz, Gibek, Solarz, Majerczak, Chromniak, Kwiecień – Kasia. Poznane lokatorki udzieliły nam niezbędnych informacji:
- Klamka od łazienki na wejściu odpadła.
- Pokój posiada 27 kątów.
- Herbatniki szkolne wcale nie posiadają pięcdziesięciu dwóch ząbków.
- Sześc wieszaków w szafie to wcale nie tak dużo.
- Perspektywa posiadania ciepłego kaloryfera bardzo cieszy.
- Ich drzwi służą jako bramka do gry w piłkę nożną (dla kl. III a).
Te informacje skłoniły nas do poważnych rozmyślań. Jeden cytat przychodzi nam do głowy:„Nieproporcjonalnie wiele rzeczy nas dotyczy, które mało nas obchodzą” (Happysad).
Penetratorzy: Agata Dunal, Justyna Łukasik, Katarzyna Koleszka.
Dekalog obozowy (wg profesora)
- Nie będziesz miał zasad innych niż te :)
- Nie będzie wzywał wychowawcy swego nadaremno
- Pamiętaj abyś na wycieczce nie zrzędził
- Szanuj i pomagaj wychowawcy swemu
- Nie zabijaj głupimi pomysłami profesora swego
- Nie cudzołóż z lokatorem swoim
- Nie kradnij
- Zachowaj spokój po 2400
- Nie pożądaj współlokatora swego
- Ani żadnego telewizora, komputera, DVD, komórki, aparatu, MP3, które jego jest =)
Justyna Bucka, Ewa Kowina, Patrycja Wądek
(Opracowała Julita Lisowska)
Zajęcia z Panią Pedagog
Podczas obozu naukowego, nasza klasa II d została zaproszona do świetlicy na bardzo interesujące zajęcia z pedagogiem szkolnym. Ich głównym celem była pomoc uczniom naszej klasy w wyborze kierunku studiów. Spotkanie rozpoczęliśmy ciekawą zabawą polegającą na graficznym przedstawieniu danych pojęc. Ogromną popularnośc zdobył „chart ducha” (wiele osób rysowało psa i ducha). Następnym punktem zajęc był test predyspozycji zawodowych składający się z 96 pytań. Zaczynały się one od sformułowania „czy lubisz” i odnosiły się do zainteresowań. Po udzieleniu odpowiedzi, zliczyliśmy plusy i minusy w danych kategoriach i poznaliśmy wyniki testu. Pó?niej pracowaliśmy nad tematami prac badawczych danej katedry na intrygującym wydziale studiów, a mianowicie „Wydziale absurdu” (wyniki naszej pracy prezentowane są poniżej). Spotkanie zakończyliśmy odszyfrowaniem pojęc zakodowanych na początku zajęc w postaci rysunków. Zabawa miała uświadomic mechanizmy związane z zapamiętywaniem, szczególnie przydatne w przedmiotach humanistycznych i przyrodniczych.
„Wydział absurdu”
Katedra dzielenia włosa na czworo
Tytuły prac badawczych:
- Dlaczego łysej głowy nie trzyma się żaden włos? Przeprowad? wywiad z Wojciechem Głową i załącz wykres ilości przetwarzanych buraków cukrowych od czasu rozkwitu wanilii.
- Opisz wpływ wyboru odpowiedniej mascary na ruchy tektoniczne Ziemi.
Katedra historii rolnictwa antarktycznego
Tytuły prac badawczych:
- Wprowadzenie trójpolówki (lód, śnieg, ugór).
- Powstania pingwińskie w XVIII w. (rokosz Kinder-pingui).
Katedra psychologii tłumu na Saharze
Tytuły prac badawczych:
- Fatamorgana jako halucynogenna choroba przenoszona drogą wiatropylną.
- Powstanie wielbłądów a subkultury na Saharze.
Katedra fonetyki filmu niemego
Tytuły prac badawczych:
1. Jak głośno trzeba krzyczec aby film niemy był dobry?
2. Analiza filmu „Flip i Flap” przez pryzmat akcentu i wymowy poprawnej angielszczyzny.
Katedra sztuki unikania o włos
Tytuły prac badawczych:
1. Jak uniknąc problemu łysienia?
2. Jak uniknąc napisania tytuły pracy badawczej?
Katedra sztuki wymownego milczenia
Tytuł pracy badawczej:
Jakie mechanizmy kierują ludzkim rozumem w momencie wstawania z łóżka?Co powoduje, że patrząc na drugą osobę obudzoną o 700 (czyt. W jej oczach środek nocy) jesteśmy w stanie dostrzec bez słów jej rozżalenie i nienawiśc w stosunku do świata, który na siłę próbuje przywrócic ją do szarej rzeczywistości.?
(Opracowała Julita Lisowska)
Wycieczka integracyjna - klasa I a
Dnia 10.09.2007r. pojechaliśmy na wycieczkę integracyjną do Kotliny Kłodzkiej. Mimo iż pogoda nam nie dopisywała to i tak bawiliśmy się świetnie. Zwiedziliśmy m.in. zabytkowe kościoły jak oraz Góry Stołowe. Uczestnicy wycieczki zapoznali się z nowymi kolegami i koleżankami i miejmy nadzieje ze wszyscy się polubili. Każdy mile wspomina ten czas spędzony wspólnie. Zostanie on w naszej pamięci na długo. (Grzegorz Ia)
Rok szkolny 2006/2007
Międzyklasowa wycieczka do Warszawy
W dniach 26 i 27 kwietnia odbyła się wycieczka do Warszawy. Wzięły w niej udział klasy: II d, II f oraz II i. W programie wycieczki zawarte było zwiedzanie: * Pałacu w Wilanowie * Starego Miasta * Zamku Królewskiego * Muzeum Powstania Warszawskiego * Parku Łazienkowskiego * Cmentarza na Powązkach * Sejmu ( w którym spotkaliśmy Ministra Edukacji Romana Giertycha :)) Noc spędziliśmy w hotelu Aramis na obrzeżach Warszawy, gdzie zapewniono nam częściowe wyżywienie. Podczas przejazdu towarzyszył nam przewodnik, który opowiadał o historii Warszawy oraz okolic. Do Krakowa wróciliśmy około godziny 23:00.
Obóz naukowy klas: IIIa i IIa
W dniu 10 X 2006r. klasy II A i III A wyjechały na obóz naukowy do Maniów. Jest to mała wioska leżąca niedaleko Jeziora Czorsztyńskiego. Znajdziemy tam 5 sklepów spożywczych ( nie ma sklepu całodobowego dop. Tomek), 2 sklepy przemysłowe, jeden kiosk ruchu oraz duża parafia. Malownicze położenie tej wioski dostarcza wszystkim przepięknych widoków. Wyjazd został zaplanowany na godzinę 8:15 spod Teatru Ludowego. Obydwie klasy zjawiły się punktualnie. Niektórzy chłopcy z II A nie mogli wytrzymac i już pod Teatrem rozładowywali energię rzucając między sobą piłkę do futbolu amerykańskiego. Jako opieka, na obóz pojechali nasi kochani nauczyciele w składzie: pani profesor Witecka, pani profesor Galas, pani profesor Dębicka oraz pan profesor Rożek. Było nas tak dużo, że zostaliśmy podzieleni na dwie grupy. Większa grupa pojechała autokarem, a 7 osób + profesor Rożek pojechali busem. Droga była bardzo przyjemna. Gdy dojechaliśmy na miejsce ukazał nam się nasz ośrodek dokładnie był to dom rekolekcyjny przy wspomnianej już wcześniej parafii im. Św. Mikołaja. Pokoje były bardzo dobrze wyposażone. Każdy pokój posiadał własną łazienkę. Oprócz tego każdy pokój miał własnego patrona. W domu mieliśmy do dyspozycji: salę gimnastyczną, świetlicę z TV i video, jadalnię na samym dole plebanii (ok. 100 miejsc). Po posiłku wyruszyliśmy na swoją pierwszą wycieczkę, by poznac okolicę. Kilkukilometrowy spacer dał się wszystkim we znaki. Głodni usiedliśmy do wspólnej kolacji. Po kolacji odbyły się zajęcia naukowe: godzina matematyki i godzina polskiego dla III A oraz godzina języka polskiego i godzina matematyki dla II A. Potem mieliśmy czas wolny, mogliśmy wtedy np. korzystac z sali gimnastycznej. Następnego dnia, po pysznym śniadaniu, na którym zrobiliśmy sobie prowiant, wyruszyliśmy na Trzy Korony. Na początku podjechaliśmy autokarem na miejsce spotkania z naszym przewodnikiem. Droga była dośc długa i męcząca. Umilały ją bardzo ładne widoki. Gdy doszliśmy na szczyt wszyscy byli bardzo szczęśliwi. Dzięki prawie bezchmurnej pogodzie, widoki ze szczytu zapierały dech w piersiach. Po chwili odpoczynku wyruszyliśmy w drogę powrotną. Zeszliśmy do Krościenka. Pozostało nam jeszcze 40 minut do przyjazdu autokaru. Korzystając więc z czasu wolnego, niektórzy zwiedzili okolice, inni odpoczywali a jeszcze inni postawili na zakup ciepłego posiłku (czytaj: pizza lub zapiekanki). Gdy dojechaliśmy do domu, czekała już na nas ciepła obiado-kolacja. Oczywiście nie obyło się także bez lekcji. Tym razem po nich mieliśmy dodatkową rozrywkę, jaką było dopingowanie naszych chłopaków w meczu z Portugalią. Jak widac dobrze się spisaliśmy, bo nasz zespól wygrał 2 do 1 (POLSKA! POLSKA! POLSKA! dop. Tomek). Kolejny dzień rozpoczął się śniadankiem oraz przygotowywaniem prowiantu na kolejną wyprawę. Tym razem ruszyliśmy na początku do centrum Szczawnicy, gdzie wyciągiem wyjechaliśmy na Palenicę, na której obraliśmy cel naszej dalszej podróży: Wąwóz Homole. Po długiej drodze dotarliśmy do schroniska gdzie zatrzymaliśmy się na kilkanaście minut. Jak wszyscy złapali oddech, wróciliśmy na naszą trasę. Droga była bardzo różnorodna raz szliśmy pagórkami, raz lasem, ale cały czas trzeba było uważac, bo kamienie, po których stąpaliśmy, były bardzo śliskie. Po męczącym zejściu na parkingu czekał już na nas autokar, który nas dowiózł do domu. Wieczorem odbyło się ognisko. Były śpiewy, wspólne zabawy, pyszne kiełbaski a wszystko to przy muzyce gitar. I tym oto pięknym akcentem zakończył się ostatni wieczór obozu. Ostatni dzień upływał pod znakiem wielkiego pakowania się. Po śniadaniu wszyscy udali się do swoich pokoi, by posprzątac, spakowac się i przygotowac się do oddania kluczy. W międzyczasie odbyły się jeszcze krótkie zajęcia edukacyjne. Po obiedzie wszyscy pożegnali się z patronami swoich pokoi i poszliśmy do autokaru, który zawiózł nas szczęśliwie do Krakowa.
Wyjazdy integracyjne klas pierwszych
klasa IA - W dniach 27-28 września br odbyła się wycieczka integracyjna do Rabki Zdrój, w której uczestniczyły klasy pierwsza „a” i „g”. W dniu przyjazdu odbyły się zajęcia z bardzo sympatyczną panią psycholog, podczas których wymyślaliśmy śmieszne historyjki, które niewątpliwie rozbawiły naszą klasę. Następnie zjedliśmy pyszny obiadek i wyruszyliśmy na spacer po okolicy. Rabka wydała nam się bardzo piękną miejscowością gdzie można nie tylko dobrze się bawic, ale również wypocząc. Po zjedzeniu kolacji dostaliśmy wybór: uczestniczyc w niewątpliwie interesującej imprezie matematycznej pod dowództwem pani prof. Witeckiej albo pójśc do ośrodka klasy I „g” na ognisko. Po długim namyśle…wybraliśmy opcje numer dwa, mimo że impreza matematyczna byłaby zapewne bardziej pouczająca. Nareszcie ognisko…duże i zjawiskowe. Jedliśmy kiełbaski, a koleżanka z równoległej klasy wprawiła nas w niesamowity nastrój grając na gitarze i śpiewając… Na początku wszyscy się wstydzili, ale potem było naprawdę bardzo głośno i wesoło… PO PROSTU SUPER! Wróciliśmy do ośrodka, umyliśmy ząbki i „poszliśmy grzecznie spac”… Rano wyruszyliśmy na „okropną” górę Maciejowa, na którą nie mogliśmy wyjśc, lecz nawet wtedy wychowawczynie opiekowały się nami i dopingowały nas, aż do samego szczytu, niczym mamusie. Po stoczeniu się z góry, dotarliśmy na upragniony obiad. Po smacznym obiadku pożegnaliśmy strony Rabki. Klasa była zachwycona wyjazdem, a Wychowawczynie zapewne są dumne z naszego wzorowego zachowania. My się świetnie bawiliśmy w ich towarzystwie i mamy nadzieje, że panie również w naszym… Reasumując, wycieczka była udana i nareszcie klasy się zintegrowały. Z miłą chęcią powtórzymy to w najbliższym czasie, o ile pozwoli na to Dyrekcja i Wychowawczyni, ale to już nie problem!!
klasa ID W dniach 19 i 20 IX 2006r. odbył się wyjazd integracyjny naszej klasy, połączony z wyjazdem klasy I b, do miejscowości Rabka Zdrój. Muszę przyznac, że był to naprawdę bardzo udany i potwornie mile spędzony czas. Wyjechaliśmy spod szkoły o godzinie 7.00 rano. Częśc naszej klasy jechała busem, a częśc autokarem zmieszana z klasą I b. Droga minęła nam szybko, jechaliśmy około godziny, może trochę dłużej, ale nikt tego nie zauważył, gdyż było tak miło i zabawnie. Na miejscu okazało się, że mieszkamy w pensjonacie, który znajduje się na przeciwko przepięknego parku, niedaleko stacji kolejowej i blisko różnych sklepów. Ale nie zapominajmy o sednie sprawy. Gdy weszliśmy do środka, stwierdziliśmy z ulgą, że budynek jest o wiele ładniejszy w środku, niż na zewnątrz. Pokoje mieliśmy na drugim i trzecim piętrze, trzy lub czteroosobowe. Ten czteroosobowy był niestety tylko jeden, ale mniejsza z tym. Na każde piętro przypadała tylko jedna łazienka. Stołówka była na samym dole, bardzo przyjemna, a jedzenie okazało się jadalne a nawet smaczne. Przed pensjonatem był duży ogród z huśtawkami, ścianką wspinaczkową, miejscem na ognisko i mini boiskiem do siatkówki. Oczywiście, jak tylko się rozpakowaliśmy, wyszliśmy na dwór, niektórzy poszli się “bujac”, natomiast niektórzy rozpoczęli rywalizację na boisku. Walka toczyła się między grupą dziewczyn a grupą chłopców. Po zaciętej bitwie, i paru przegranych przez dziewczyny meczach, nasze opiekunki ( wychowawczyni Katarzyna Gibek oraz pani Maria Wołoszyn) zabrały nas na wycieczkę. Zwiedziliśmy niewielką częśc Rabki, i doszliśmy do cmentarza żydowskiego z II wojny światowej- doszliśmy z trudem, bo przez mokry, gęsty las- a pó?niej poszliśmy na słynną stację kolejową, na której niegdyś nakręcono pewien dobrze znany, (ale nie mi) film. Na godzinę 13.30 byliśmy już z powrotem, bo był gotowy obiad. A gdy już nakarmiliśmy nasze głodne żołądki, mieliśmy czas wolny. Mogliśmy się nawzajem między sobą integrowac, i ogólnie robic, co nam się podoba. Niektórzy znów grali w piłkę, inni znów się huśtali, a jeszcze inni siedzieli na balkonie, i jedząc lody i inne smakołyki, patrzyli na wszystko z góry (szczerze mówiąc z balkonu). Pó?niej, około godziny 15.30, mieliśmy spotkanie z panią pedagog i z panią psycholog. Obie są bardzo sympatyczne, i świetnie nam się z nimi współpracowało. Muszę przyznac, że naprawdę dobrze się bawiłam. Na początku musieliśmy się przedstawiac- z poduszką! Rzucaliśmy ją do siebie i ten, kto złapał, opowiadał o sobie i o tym, co lubi, jaki jest i czego nie lubi. Potem graliśmy w kalambury, każdy musiał pokazywac przysłowie, które wymyśliła inna grupa, tak, aby grupa przedstawiającego mogła zgadnąc, o co chodzi. Ale najzabawniej było na końcu, gdy w grupach musieliśmy wymyślac: romans, horror i komedię. Okazało się, że nasza klasa jest bardzo zgrana i podobnie myślimy, bo wszyscy pisali o tym samym. Ale nie mogę zdradzic, o czym… Po tym spotkaniu znów była chwila odpoczynku, czyli mieliśmy czas tylko dla siebie. Lecz zbyt dużo go nie było, gdyż już o 18.00 była planowana kolacja, a po kolacji ognisko i dyskoteka razem z klasą I b. Niestety tuż przed kolacją zaczęło padac i nasze ogniskowe plany zmyły się razem z nim. Ale pocieszała nas świadomośc, że mamy jeszcze dyskotekę. Miała się ona odbyc w miejscowym klubie, więc spory kawałek musieliśmy przejśc na nogach, w deszczu i ciemnościach. Ale nikt nie narzekał, bo było warto. Klub był zniewalająco ładny, panowała w nim miła atmosfera, tylko jedna rzecz nas niepokoiła: okazało się, że nikt nie ma ze sobą płyt z muzyką, i nie mamy przy czym tańczyc! Szef klubu szybko skombinował jakąś muzę, i co prawda najfajniejsza ona nie była, ale jakoś przeżyliśmy. Grunt, że w ogóle była i że wszyscy świetnie się bawili. Tak naprawdę to wszyscy zaczęli się bawic dopiero wtedy, gdy puszczono DISCO POLO, którego rzekomo nikt nie lubi. A gdy tylko to zagrali młodzież zaczęła wchodzic na środek parkietu i wszyscy tańczyli jak szaleni. Niestety czas zabawy i tańców szybko minął i nawet się nie zorientowaliśmy, gdy juz trzeba było wracac. I znów szliśmy w ciemnościach i z obolałymi nogami do pensjonatu. Gdy dotarliśmy na miejsce, nie każdy był w stanie przejśc schody, jakie dzieliły nas od pokoi. Jakimś cudem wyszliśmy na górę, i wykończeni siedzieliśmy do godziny 00.30, pó?niej mieliśmy ciszę nocną. Wykończeni padaliśmy do łóżek jak muchy. I wreszcie zasnęliśmy… Rano, jakoś nikomu nie chciało się wstac. Ciekawe, dlaczego…? Na śniadaniu każdy był jeszcze myślami w łóżku, więc niektórzy mało, co zjedli- podkreślam niektórzy! Po śniadaniu pojechaliśmy zwiedzic Muzeum Kolejowe. Widzieliśmy ciuchcie i lokomotywy, te najstarsze i te najnowsze. Można było wchodzic do nich, i robic zdjęcia. Najgorsze, że tylko w jedną stronę jechaliśmy autobusem, bo w drugą musieliśmy iśc na nogach, w deszczu! Po tej miłej i troszkę moczącej wyprawie, dostaliśmy trochę czasu, na kupienie pamiątek i ogólnie mówiąc mogliśmy pochodzic sami po Rabce. Gdy zaszliśmy do „pseudohotelu” wpadliśmy na super pomysł, ktoś rzucił hasło, żeby zamówic pizzę, i tak zrobiliśmy, złożyliśmy się na pizzę, i przed obiadem już jej nie było. W sumie, pó?niej stwierdziliśmy, że to był świetny pomysł, bo obiad okazał się koszmarny, a ci, którzy jedli pizzę, przynajmniej nie byli głodni. A tuż po obiedzie planowany był wyjazd do Krakowa. Ale, wszystko, co dobre szybko się kończy, i już musieliśmy się spakowac, nadszedł ten okropny czas, w którym wszyscy się żegnali z tak cudownym miejscem, jakim okazała się Rabka Zdrój. Nigdy nie zapomnimy tych dwóch dni, które tak nas do siebie przekonały i zbliżyły. Warto było jechac i poznac się bliżej z naszą klasą. Może nie wszyscy tak myślą, ale ja chciałabym jedno powiedziec: MAMY SUPER WYSTRZAŁOWĄ KLASę!!!
klasa IE - W dniach 20 – 21 września 2006 klasa Ie przebywała w Rabce pod opieką wychowawczyni mgr Jolanty Bielowicz oraz mgr Małgorzaty Majkowskiej. W celu ułatwienia procesu integracji młodzieży zorganizowano warsztaty psychologiczne, w których brali udział uczniowie i psychologowie. Podczas pobytu w Rabce młodzież miała możliwośc uczestniczenia we wspólnych zabawach oraz grach sportowych na wolnym powietrzu. Razem z nauczycielami uczniowie odbywali wycieczki (po Rabce oraz na Maciejową -815 m.n.p.n.), dzięki którym mogli podziwiac piękno krajobrazu i zabytków architektury. Młodzież zobaczyła m.in. Muzeum Władysława Orkana w zabytkowym modrzewiowym kościółku z pocz. XVII wieku oraz panoramę Beskidów ze szlaku wiodącego na Maciejową. Wspólnie z klasą Ih i opiekunami uczniowie wzięli udział w ognisku. Całemu pobytowi towarzyszyła piękna słoneczna pogoda oraz dobre humory młodzieży i opiekunów
klasa IH - ”Wrażenia klasy 1h z pobytu w Rabce” Cała klasa wypowiada się na temat wyjazdu do Rabki bardzo pozytywnie. Wszystko było udane, nawet pogoda. Dzięki tym słonecznym dniom wycieczki do lasu, czy do Rabkolandu sprawiały większą przyjemnośc niż siedzenie na terenie ośrodka(z którego również jesteśmy bardzo zadowoleni… gdyż pokoje były bardzo przytulne, łazienki nienagannie czyste a jedzenie… też bez zarzutów) Cała nasza klasa od samego początku się zaprzyja?niła i zintegrowała, a pobyt na obozie, jedynie polepszał sprawę. .Mogliśmy się lepiej poznac, ponieważ byliśmy ze sobą 24/h . Właśnie… to 24/h oznaczało że my w nocy nie będziemy wcale tacy cisi…ale wiadomo że my DROGA MŁODZIEŻY jesteśmy młodzi i takiego typu okazje do pobycia ze sobą w nocy nie są codziennością, więc nie obyło się bez drobnych upomnień. Nasza wychowawczyni pani Janina Mączka już o to zadbała. Zorganizowne ognisko przez właściciela ośrodka pomogło nam poznac co po niektóre osoby z innej klasy(nie wszystkie ale jakąś cząstkę tak). Nocne śpiewanie DADADA pokazało ze nasi nauczyciele też potrafią się całkiem nie?le bawic! (co było bardzo śmiesznie i przyjemnie dla wszystkich).Te krótkie dwa dni pozwoliły nam ,,oswoic” się ze sobą i nauczycielami wnosząc w nasze życie bardzo miłe wspomnienia, których nigdy nie zapomnimy. Jedyną wadą wyjazdu do Rabki jest zbyt krótki pobyt.. ale mamy nadzieję ze ta sprawa zostanie jak najszybciej rozpatrzona przez władze szkoły:)
Wycieczka klasy IIb do Zakopanego
W dniach 9X-11X klasa IIb przebywała na obozie naukowym w Zakopanem. Mieszkaliśmy w domu wczasowo-kolonijnym “Warszawianka”. W ramach programu odbyliśmy spacer po Dolinie Kościeliskiej, Wąwozem Kraków. Wyszliśmy na gubałówkę i odbyliśmy zajęcia z geografii w Kużnicach. Podziwialiśmy piękne widoki Tatr przy słonecznej, upalnej pogodzie.
Wycieczka klasy IIf do Zakopanego
W dniach 2.10-3.10 klasa IIf przebywała na wyciecz |